Totalny brak czasu na coś więcej. I to od kilku lat.
Tagi:
szkic
15.12.2011 o godz. 17:01
komentuj (1)
Ja już nie potrafię rysować. Brakuje mi cierpliwości. Zmuszam się, ale to już nie to, co kiedyś, gdy miałam "naście" lat i mogłam siedzieć kilka godzin nad rysunkiem. Teraz 15 minut i już mnie "nosi".

Ten obraz ma swoją historię. Właściwie historyjkę. Namalowałam go jako prezent dla "naszych Krzyśków", którzy niedawno się pobrali.
Obraz jest połączeniem martwej natury i pejzażu; powstał na podstawie zdjęcia, które minionego lata (podczas wspólnego wypadku z Krzyśkami właśnie) zrobił mój mąż - przedstawia wnętrze przycumowanej łódki i widok z okienka. Na pierwszym planie - bliżej nieokreślona żółta tkanina i moja torebka.
Płótno jest spore, ma ok. metr szerokości.
Kiedy wracaliśmy z wesela mówiliśmy sobie: "Zadzwonią - to znaczy, że obraz się spodobał; nie zadzwonią - wiadomo, prezent nietrafiony". Zadzwonili o 22:00, kiedy ja już myślałam, że namalowałam coś, co trafi do piwnicy.
Co nie znaczy, że tego nie robię. Z tym, że na mniejszą skalę. Dużo mniejszą. ;-)
Dzisiejsze "dzieło" powstało przy porannej pracy i piciu kawy, która nierzadko zastępuje mi śniadanie.
Dzisiejsze "dzieło" powstało przy porannej pracy i piciu kawy, która nierzadko zastępuje mi śniadanie.
Jak już wspominałam, zaczęłam te swoje płócienne esy-floresy (moja ilustracja do Kopciuszka), zatem póki co szkiców ciąg dalszy.
Ołówek zdradziłam dziś z kredkami (najzwyklejszymi, ołówkowymi), inspiracją były zdjęcia z najnowszej kampanii Hermesa (oczywiście znalezione na mystic.bloblo.pl, jestem stałą czytelniczką :)).
Przy okazji zrodził mi się pomysł na nowy obraz, tylko kiedy? W sobotę idę na weselisko, jutro daję korepetycje z fonetyki. :|
Ołówek zdradziłam dziś z kredkami (najzwyklejszymi, ołówkowymi), inspiracją były zdjęcia z najnowszej kampanii Hermesa (oczywiście znalezione na mystic.bloblo.pl, jestem stałą czytelniczką :)).
Przy okazji zrodził mi się pomysł na nowy obraz, tylko kiedy? W sobotę idę na weselisko, jutro daję korepetycje z fonetyki. :|
Mystic.bloblo.pl nagminnie dostarcza mi inspiracji. :) A ponieważ najbardziej lubię ilustracje modowe, bazgrolę sobie w przerwach, chociaż teoretycznie powinnam ślęczeć nad książkami, komputerem i Wordem.
Zaczęłam nowy obraz, ale ponieważ jego koncepcja zakłada dużo esów-floresów, ukończę go za parę miesięcy. Póki co szkicuję sobie dla relaksu. Dzisiaj postanowiłam, że ze zdjęcia znalezionego u Mystic zrobię sobie Barbie. Ot, taka tęsknota za dzieciństwem. W kolejnej przerwie pokryję ją akwarelą.

A to poniżej to dlatego, że trzyma mnie nostalgia. W nosie mam, że kicz. Oglądałam to jako mała dziewczynka:
Zaczęłam nowy obraz, ale ponieważ jego koncepcja zakłada dużo esów-floresów, ukończę go za parę miesięcy. Póki co szkicuję sobie dla relaksu. Dzisiaj postanowiłam, że ze zdjęcia znalezionego u Mystic zrobię sobie Barbie. Ot, taka tęsknota za dzieciństwem. W kolejnej przerwie pokryję ją akwarelą.

A to poniżej to dlatego, że trzyma mnie nostalgia. W nosie mam, że kicz. Oglądałam to jako mała dziewczynka:
Tagi:
fashion illustration
rysunek
Inspirowana najnowszym postem www.mystic.bloblo.pl zrobiłam szybki szkic, który w sekundzie spieprzyłam swoją leworęcznością - zawsze muszę uważać na to, żeby nie rozetrzeć tego, co piszę lub rysuję. Tym razem, jak widać, nie uważałam.
A bo tak...
Skończyłam szybki szkic do tego obrazu. Strasznie, ale to strasznie przeszkadza mi to, że nie potrafię malować powoli, dokładnie, po kawałeczku. Wszystko muszę machać w 5 minut, a potem jestem na siebie zła, że nie wychodzi, jak chcę.
Tak czy inaczej, zaczęłam ten obraz, ale kompletnie nie mam na niego pomysłu. Najprawdopodobniej twarz zostanie bez większych zmian, czarno-biała. Włosy rude - tak, koniecznie. Kompozycyjnie mi to trochę leży, ale do dopiero początek. Najwyżej odstawię i wezmę się za nowy. Tylko płótna trochę szkoda.
Tak czy inaczej, zaczęłam ten obraz, ale kompletnie nie mam na niego pomysłu. Najprawdopodobniej twarz zostanie bez większych zmian, czarno-biała. Włosy rude - tak, koniecznie. Kompozycyjnie mi to trochę leży, ale do dopiero początek. Najwyżej odstawię i wezmę się za nowy. Tylko płótna trochę szkoda.
Tak jeszcze na koniec. :) Format A4.
Niestety, nie mam skanera, a aparat przekłamuje kolory. Najbliższa rzeczywistości jest wersja ciemniejsza, robiona bez lampy, ale niestety nieostra (już wiem, że na urodziny zażyczę sobie porządny aparat fotograficzny).
Niestety, nie mam skanera, a aparat przekłamuje kolory. Najbliższa rzeczywistości jest wersja ciemniejsza, robiona bez lampy, ale niestety nieostra (już wiem, że na urodziny zażyczę sobie porządny aparat fotograficzny).
Jakoś tak... Chciałam pobawić się czymś lżejszym. Efektem pracy jest "Sex Candy", wykonany na podstawie zdjęcia prezentowanego poniżej, kiepskiej jakości portret:
Inspirował mnie niepozorny obrazek Brendy Horowitz. To, co widać, powstało z pamięci - gdzieś w głowie pałętał mi się ten jej widoczek. Dodałam maki, robiąc z nich główny temat.
A przy okazji zawsze robię zdjęcia brudowi, który powstaje podczas malowania. Są byle jakie, ale lubię je.
A przy okazji zawsze robię zdjęcia brudowi, który powstaje podczas malowania. Są byle jakie, ale lubię je.
Namalowałam prezent pod choinkę. M. uwielbia motyw zeberki, więc zainspirowana zdjęciem znalezionym na blogu www.mysic.bloblo.pl namalowałam ten obraz.
Miał być kobiecy, lekki i przyjemny. Bez żadnej konkretnej głębi, czysta dekoracja i beztroska. M. cieszyła się, a ja razem z nią.
Miał być kobiecy, lekki i przyjemny. Bez żadnej konkretnej głębi, czysta dekoracja i beztroska. M. cieszyła się, a ja razem z nią.
Zaraz zabiorę się za porządki, naprawdę. Tylko jeszcze łyczek na obudzenie.
Tagi:
martwa natura
zdjęcia
D. powiedział mi, że za dużo maluję portretów. Racja. Dzisiaj biorę się za martwą naturę z jabłkiem. :)
Kolejna w planie jest zeberka, ale to nie dla mnie, tylko na prezent świąteczny. Inspirację znalazłam na blogu www.mystic.bloblo.pl i mam nadzieję, że wyjdzie tak, jak sobie zaplanowałam.
To, co widać poniżej niestety nie zgadzało się w ogóle z moimi oczekiwaniami, ale co tu kryć - mnie się nigdy nie zgadza.
Za to brzegi słoika wyszły piękne. :) Pan M. kiedyś powiedział, że na palecie wychodzą nieraz lepsze obrazy, niż te na płótnie. Mi wyszedł na słoiku. ;)
Poniżej portret, akryl na płótnie.
Kolejna w planie jest zeberka, ale to nie dla mnie, tylko na prezent świąteczny. Inspirację znalazłam na blogu www.mystic.bloblo.pl i mam nadzieję, że wyjdzie tak, jak sobie zaplanowałam.
To, co widać poniżej niestety nie zgadzało się w ogóle z moimi oczekiwaniami, ale co tu kryć - mnie się nigdy nie zgadza.
Za to brzegi słoika wyszły piękne. :) Pan M. kiedyś powiedział, że na palecie wychodzą nieraz lepsze obrazy, niż te na płótnie. Mi wyszedł na słoiku. ;)
Poniżej portret, akryl na płótnie.
Zawsze mogę pozwolić sobie jedynie na 5-10 minut rysowania. Jestem niecierpliwa i zawsze chcę jednak, by za jednym posiedzeniem mieć nowy rysunek. Nie powstaje zatem nic "dużego", a jedynie szybkie szkice.
Ten zajął parę minut.
Format: A3. Wykonany sztyftem.
Ten zajął parę minut.
Format: A3. Wykonany sztyftem.
Mi się dzisiaj spieprzył, bo prowadziłam samochód z warczącym mężem u boku. W obie strony.






























